Przed samym wyjazdem na zlot w Radkowie Francuzeczka dostała właściwie nowe łączniki stabilizatora przedniego, pochodzące ze Ś.P. Srebrnej, w której zrobiły może z 500km. Wymieniłem też przy okazji gumy stabilizatora, żeby nie zaglądać w jedno miejsce 5 razy .
Cisza w zawieszeniu - bezcenne
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
No i zebrało się Reni na kaprysy . Od dłuższego czasu mruga sobie kontrolka ładowania. Podczas ostatniego wyjazdu do Ustronia przestało działać wspomaganie. Z początku jeszcze podczas jazdy dało się kierować, ale już w trakcie powrotu trzeba było mocno kręcić kółkiem. Szykuje się więc spora robota przy aucie w nabliższym czasie. Przy okazji zamontuję sprężarkę na R134 .
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
No i przyszła pora na zrobienie wspomagania. Wczoraj Francuzeczka wjechała do garażu celem demontażu połowy przodu. Po otwarciu maski oczom ukazał się taki widok:
Trochę się zdziwiłem, ale co tam. Przyglądam się silnikowi, pompie i coś mi nie gra. Jakby czegoś brakowało. Myślę, myślę, kombinuję, patrzę dokładniej i widzę na dole pod sprężarką coś czego wcześniej tam nie było. Wyciągam na świat i już wszystko jasne:
Dzisiaj zakupiłem nowy pasek w AM i jutro montaż .
Trochę szkoda z jednej strony, bo już się nastawiłem na wymianę sprężarki, ale ...
wiosna niedaleko
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
Dzisiaj przed pracą zamontowałem pasek i renia znowu mknie aż miło . Pozostał do regeneracji alternator i na ten sezon, mam nadzieję, to wszystko . W związku z tym, że pompa wspomagania okazała się sprawna, zostawiam na wiosnę wymianę sprężarki i uruchomienie klimatyzacji. Chyba, żeby wydarzyło się coś zupełnie nieoczekiwanego, ale to już inna historia .
gzara napisał/a:
Napisz może coś więcej o tym kompresorku, od czego jest jakich wymaga przeróbek co z resztą układu? Zaworki itd
O tym popełnię osobny temat i odniosę się do niego oczywiście
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
W trakcie wiosennej naprawy klimatyzacji zalałem " na chwilę" układ chłodzenia wodą. Po dokładnym, wielokrotnym przepłukaniu układu, wczesną jesienią zacząłem powolny proces powrotu do płynu w układzie i jak się wydawać mogło, układ był dobrze przygotowany do zimy. Dzisiaj rano okazało się jednak, że chyba jednak nie pozbyłem się całej wody z układu. Wystarczyło jej na tyle, by przy -25 stopniach płyn w układzie conajmniej lekko zmienił stan skupienia. Całkowicie nie zamarzł, bo bym pewnie silnika nie odpalił, jednak nagrzewnicy nie udało mi się ocieplić przez 40 km. Jazda w takich warunkach to ekstremalne przeżycie, którego nie polecam nikomu . Z braku ogrzewanego garażu, Renia będzie musiała poczekać na odwilż . Oby jak najkrócej.
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
Idzie wiosna i szykować się trzeba do dłubanka. Renia nie pieszczona potrafi być bardzo złośliwa. Jak każda kobieta zresztą . Poza nieszczęsnym przymarznięciem nagrzewnicy, zima minęła spokojnie i większych problemów z autem nie zanotowałem. Luty Francuzeczka przestała na parkingu, oddając prawo wożenia mojego kupra espasowi. No i po miesiącu odpoczynku pojawił się problem z odpaleniem silnika.
Z początku myślałem że akumulator wyzionął ducha, ale po naładowaniu dalej nie chciała zaskoczyć. Kręciła tylko, od czasu do czasu wydając głębszy oddech, ale zegary coraz mocniej przygasać zaczynały. Ewidentnie pojawił się jakiś problem z iskrą. W końcy zaskoczyła i po przegonieniu kilku km, rozkręciła się na dobre.
Czeka mnie więc trochę wiosennej dłubaninki w kabelkach, masach, itp. No i w końcu oddam BBSy do renowacji. W osobnym poście wspomnę o tym co je czeka .
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
No i przyszła pora na małe co nieco . Dawno nie było newsów z garażu .
No więc jakiś czas temu dmuchawa zaczęła współpracować ze mną tylko na 4 biegu. Czasu mało więc tak mnie powoziła Renia z miesiąc. Wczoraj w przypływie dobroci dla auta postanowiłem trochę opiekuńczych uczuć przelać na Renatkę.
W dmuchawie problemem okazalo się przegrzane zakucie drutu oporowego do wyłącznika termicznego. Po wymianie opornicy wszystko wróciło do normy .
Dzisiaj miałem tylko wymienić płyn w układzie chłodzenia. Wymieniłem tylne tarcze, klocki, końcówkę drążka kierowniczego i dokręciłem przednie łożysko, bo miało luz. Płynu wymienić nie zdążyłem
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
Niesamowite !!!!! Już ponad rok nic nie robiłem przy Reni ???? Oj trzeba się będzie więc zabrać za to i owo .
Z najnowszych newsów więc szybko zapodam, że wczoraj miałem małą przycierkę na parkingu. Na szczęście blachy nie zostały uszkodzone, a jedynie lakier i zderzak, któremu dostało się najgłębiej.
Po drobnych przymiarkach do wymiany przednich amortyzatorów przed garażem, odstawiłem auto na parking pod szpitalem. Posiedziałem w nim jeszcze trochę, studiując zawartość schowków wszelakich, bo już się zaczęły zapełniać śmieciem różnorakim. Nagle słyszę przykry dźwięk i czuję jak auto kołysze się na falach. Podnoszę głowę, a za oknem przerażona twarz pani, która spogląda na mnie zza szyby swojego Nissana.
Dobrze, że byłem akurat w aucie, bo jak nic, bym szukał wiatru w polu.
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
No to wziąłem się w końcu dzisiaj za wymianę amortyzatorów. Mając ściągacz Maćka podszedłem do zadania ze wzmocnionym, bo wrodzonym optymizmem. Niestety ściągacz mi nie pomógł specjalnie. Czas wymiany jednego amora to 10 godzin. Nie chce mi się już brać za drugą stronę. Może mnie zmotywuje fakt, że lewa strona auta zachowuje się teraz wyraźnie lepiej. Znikły przykre stuki i puki na łatkach ulicznych i auto wydaje się z tej strony bardzo delikatne. Fotki jutro, bo dzisiaj już padam na pysk.
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
Cóż Cię tak zblokowało ???
Najwygodniej amortyzatory wyciąga się mając cały przód w górze . Wtedy oba wahacze są najniżej i jest miejsce na operowanie amortyzatorem. Najgorszą rzeczą jaką spotykałem przy wymianie była zapieczona nakrętka kontrująca amortyzator z tuleją w górnym wahaczu . Reszta szła jak po maśle .
_________________ Nie sztuka być królem. Sztuką jest być dobrym królem.
Auto stało na dwóch podnośnikach, a jakże. Kontra też poszła bezproblemowo. Problemem okazał się sam amortyzator i jakiś problem z samym ściągaczem. Amortyzator za cholerę nie chciał się złożyć. Co go wcisnąłem, to cham jeden się zaraz wysuwał i przez to nijak nie chciał wyjść ze sprężyny. Ściągacznatomiast w pewnym już momencie zaczął przybierać niebezpieczny przechył na sprężynie. Jako że moje ręce miały sporo roboty w tej okolicy, wolałem zadbać o ich przyszłość i nie ryzykowałem większego uścisku. Wybrałem drogę oddolną, a więc demontaż górnego wachacza. Dopiero wtedy udało mi się wyjąć uparty amortyzator. Ile było zabawy z wkładaniem nowego opisywał nie będę, wspomnę tylko, że zapomniałem założyć kieliszka oporowego naamor. Zorientowałem się dopiero, jak mi z kielicha zaczął wystawać zbyt wysoko amor. No i musiałem go jeszcze raz na dół. Szczęśliwie udało mi się wszystko założyć przez sprężynę, bo ściąganie wszystkiego by mnie chyba dobiło
_________________
-------------------------------------------------------
Przed rozmową ze mną skontaktuj się z lekarzą lub farmaceutem
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie moesz zacza plikw na tym forum Moesz ciga zaczniki na tym forum